Hejka!

Małymi krokami.. dobra nie ma co się oszukiwać, zleci to tak szybko, jak zleciał cały rok. Wiec już za pół miesiąca czeka nas sylwester! Bardzo jestem ciekawa, czy macie jakieś plany i może spędzicie go na jakiejś imprezce? Jeśli tak, to mam dziś dla Was naprawdę fajną polecajkę.  Rzęsy magnetyczne od Monique Rosher. To idealny pomysł na urozmaicenie swojego makijażu. To bardzo wygodna aplikacja, zaskakująca trwałość i prostota, z która każdy sobie poradzi. Zapraszam!


Bardzo się ucieszyłam, kiedy okazało się, że w ramach współpracy, będę miała przyjemność przetestować rzęsy magnetyczne Monique Rosher. W ofercie mamy kilka rodzajów rzęs, więc mogłam wybrać takie, które były dla mnie odpowiednie. W sklepie znajdziecie zarówno zestawy, jak i produkty osobno. Dlatego też możecie kupić sobie kilka par rzęs i używać ich w zależności od potrzeb, humoru, czy okazji! Myślę, że znajdą się fanki, które chętnie zakupią nie jedną, a kilka par, bo to naprawdę ciekawy produkt!

Paczka dotarła do mnie pięknie pachnąca, co muszę przyznać, było bardzo przyjemne. Jej rozpakowanie to była czysta przyjemność.  Wszystko było tak pięknie, elegancko zapakowane. Same rzęsy otrzymujemy w magnetycznym opakowaniu, które prezentuje się genialnie. Dzięki temu możemy w łatwy i bezpieczny sposób je przechowywać, co dla mnie również jest ważne. 




Do przesyłki dołączono instrukcje tego jak takie rzęski zakładać, jak o nie dbać. Zaznaczono również jak trzymać pudełko z rzęskami podczas ich aplikacji, aby każda z rzęs trafiła na odpowiednie oko.  To szczegół, ale bardzo istotny, ponieważ nie jest to takie oczywiste i łatwo jest się pomylić.  Jak widzicie na zdjęciach, te rzęski wyglądają naprawdę dobrze. Pięknie się prezentują. Wiadomo jednak, że każdy z nas inaczej jest zbudowany, a więc jeśli potrzebujemy skrócić sobie rzęski, to możemy to śmiało zrobić. W instrukcji znajdziemy również podpowiedź jak to zrobić. 

Rzęsy do oka przyczepiamy za pomocą eyelinera. Jest on również zapakowany w bardzo ładnym opakowaniu. Ma bardzo precyzyjny pędzelek, którym możemy narysować kreskę na oku. Tu należy jednak  uważać, ponieważ kreska ta musi posiadać odpowiednią grubość, by nasze rzęsy dobrze oka się trzymały. Dlatego tu uczulam, małe, liche, delikatne kreski odpadają. Samym eyelinerem pracuje się dobrze, ale należy uważać. Szybko zastyga i jego poprawki są nieco ciężkie. Łatwo jednak można dojść do wprawy i malować kreskę za pierwszym razem. Przed aplikacją, nasza kreska musi być całkowicie sucha.



Aplikacja takich rzęs to mega przyjemna, szybka czynność. Jestem bardzo zaskoczona tym, w jak szybki i banalny sposób zakłada się te rzęsy na oko. Coś niesamowitego, jak to jest banalnie proste! Tak samo ich ściąganie. Na oku bardzo długo się trzymają i jeśli oka nie będziemy przecierać, czy trzeć, to rzęsy wytrzymają nam długo na powiekach. Zmycie eyelinera to również prosta sprawa.

Osobiście jestem bardzo zaskoczona tym, jak prosto, szybko i banalnie można założyć rzęsy na oko. Każdy da sobie z tym rade, naprawdę! I rzęski na oku prezentują się pięknie. Jestem nimi oczarowana. 
Pokażę Wam zresztą filmik, jak wyglądają one na oku. Dodatkowo zapraszam na mój Instagram  - Lexaandra. Tam macie moje pierwsze testy na żywo tych rzęs. Pokazuję tam całą aplikację krok po kroku. Zapraszam!

Znacie takie rzesy?





----------------------------------
Współpraca barterowa

7 komentarzy:

  1. Zawsze mnie zachwycają takie rzęsy. Sama sobie kupiłam sztuczne rzęsy ale ich nakładanie wcale nie jest łatwe. A co do nakładania Twoich rzęs to czytałam żeby nie nakładać kleju na skórę ale Twoje rzęsy to nowy produkt więc pewnie są lepsze. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie wyglądasz w tych rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno je kupię. Twój zachwyt zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealny kosmetyk na Sylwestra. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. I have not wore false eye lashes before.

    OdpowiedzUsuń
  6. Thanks for showing us this product. Have a nice day. Best regards Jana

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie używałam takich rzęs. Ale na sylwestra można zaszaleć 😁

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.