Owocowa dżungla, zadba o Twoje usta!

Cześć!


Jak tam stan waszych ust? Mroźno się zrobiło i one mają strasznie ciężko. Popękane, suche skórki, szczypią, są szorstkie, czy macie może podobny problem? Uwielbiam zimę, naprawdę... bardzo lubię śnieg i nawet mróz mogę spokojnie przetrwać. Moje usta, niestety nie popierają mojego zachwytu. Każdej zimy z nimi walczę, smaruję mazidłami, robię peelingi by "jakoś" wyglądały. Ostatnio w moje łapki, trafiły dwie pomadki od Farmapol - Fruity Jungle. Jedną wzięłam ja, drugą moją otrzymała moja mama. Zapraszam do czytania dalszej części postu. Opowiem Wam, dlaczego te pomadki, faktyczne są godne uwagi.


Pamiętajcie, usta są bardzo wrażliwe. To nic zaskakującego, ale warto wiedzieć dlaczego właśnie ta cześć naszego ciała, jest tak bardzo narażona na czynniki atmosferyczne. Skóra ust różni się budową od skóry na naszym ciele. Jest ona pozbawiona warstwy rogowej, przez co jest narażona na różnego rodzaju niebezpieczeństwa. W skórze ust brakuje też gruczołów łojowych, więc usta nie posiadają swojej bariery ochronnej. W tym może pomóc nam tylko ślina. Dlatego musimy o usta dbać, by nie narobić sobie krzywdy. Bo kto lubi popękane usta, z suchymi skórkami odstającymi w każdą stronę?

Z pomocą przyjdą nam różnego rodzaju balsamy, pomadki, kremy. Dziś chciałabym Wam przedstawić balsam Farmapolu. Muszę przyznać, że nieco mnie zaskoczył swoim działaniem, ale to wszystko znajdziecie niżej.


 FRUITY JUNGLE POMADKA

Pomadki kupujemy zapakowane w kolorowe etykiety. Widzimy tu kolorowe liście, które oczywiście są nawiązaniem do nazwy serii. Serio, ciężko je przeoczyć! Tak wyraziste, żywe i czytelne opakowania do nas wołają. Cała ta otoczka egzotycznych owoców, może trafić do klienta zimą. To taka namiastka ciepła, w chłodne i mroźne dni. Etykiety są czytelne, przyjemne dla oka, ale pozbywamy się ich szybko, by dorwać się do eleganckich, czarnych pomadek, które kryją w sobie już właściwy produkt. Same pomadki mają bardzo proste i klasyczne opakowanie. Czarne, z napisem i nazwą wariantu zapachowego. To w zupełności wystarczy. Dodatkowo szczelnie się zamykają, więc nie powinny otworzyć się samoistnie. Sztyft działa też bez problemu. Na kartoniku znajdziemy wszystkie informacje i bogaty opis, który zaciekawi i poinformuje nas o wszystkich zaletach pomadek.


Jak dobrze możecie zauważyć na zdjęciach, pomadki mają swój delikatny kolor. Są to odcienie różu, ale różnią się w zależności od wariantu. W swojej kolekcji mam smoczy owoc i acai, które skradło moje serce. Konsystencja obu pomadek jest taka sama, posiadają one również takie same właściwości, o których za chwilkę Wam coś więcej powiem.

Zapachy są przyjemnie owocowe, słodkie, niesamowite. Intensywne, zostające w pamięci, towarzyszące podczas aplikacji, później gdzieś znikają. Również ich smak jest owocowy, więc trzeba uważać, by nie zlizać ich z ust. A to dość mocno kusi. Sama przyjemność używać takich produktów, które są tak aromatyczne. Używanie ich zimą jest wyjątkowo przyjemne. Mimo iż pomadki mają swoje kolory, to na ustach pozostają całkowicie bezbarwne. To dość duży plus, gdyż mogą używać ich również Panowie, którzy coraz częściej o usta dbają. Na całe szczęście. Dodatkowym plusem, bezbarwnych pomadek ochronnych jest fakt, że możemy nałożyć je na usta bez pomocy lusterka, czy szyby.

Natomiast, jeśli chodzi o konsystencję, to z samego początku miałam obawy. Bałam się, że pomadki będą twarde. Jak bardzo ja się pomyliłam! Pięknie suną po ustach, zostawiając na nich warstwę produktu. Ta warstwa jest dość specyficzna i całkiem inna, niż w przypadku zwykłych balsamów. Nie lepi się, nie klei się, nie czuć jej na ustach. Tworzy tak jakby tarczę, powłoczkę ochronną, która chroni usta przed mrozem. Właśnie tego brakowało mi w balsamie, który ostatnio używałam. Musiałam często go poprawiać, bo gdzieś znikał. Fruity Jungle, zaskoczyło mnie tak długim czasem przebywania na naszych ustach. Używając tych produktów, możemy cieszyć się nawilżonymi i odżywionymi ustami, spokojnie przez kilka godzin!


Warto też zwrócić uwagę na składy produktów, które przyjemnie zaskakują. Znajdziecie w tych pomadkach: wosk pszczeli, olejek ze słodkich migdałów, masło shea, masło kakaowe, olej kokosowy, olej rycynowy, lanoline i witaminę E! Same dobrocie. W każdej pomadce znajdziecie też ekstrakt np z smoczego owocu lub acai. Dzięki czemu pomadki ochronne od farmapolu są wyjątkowe. 

Ja ukochałam sobie wersję Acai, o słodkim jagodowym zapachu. Moja mama bardzo chwali sobie smoczy owoc. Pomadkę nosi zawsze w kieszeni i również podziela moją opinię. A wy? Znacie te pomadki? Mieliście okazję używać? A może macie swoje ulubione produkty? Pochwalcie się w komentarzach.





21 komentarzy:

  1. Ja też uwielbiam smoczy owoc. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygladaja ciekawie :) Obie wesrsje sama bym chciala :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te pomadki kuszą z każdej strony, że aż naprawdę się skuszę 😁

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe te pomadki, jak skończę obecnie używane to poszukam tych z Farmapolu

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomadek nie znam, ale smoczy owoc brzmi bardzo kusząco!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapewne zapachy tych pomadek są nieziemskie! ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie wersja ze smoczym owocem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie wyglądają, ale mam kilka pomadek w zapasie, więc nie mogę sobie pozwolić na kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lovely post dear! Have a great weekend! xx

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam te balsamy! super

    ZAPRASZAM DO SIEBIE W WOLNEJ CHWILI
    Miłego weekendu, Bambi xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Robisz bardzo piękne zdjęcia, a co do produktów, to nie miałam z nimi styczności :( Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne są takie owocowe mazidełka do ustek :)

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo pierwszy raz je widzę na czy :D ale podobają mi się te czarne stylowe opakowani :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze żadnej wersji nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny blog, będę zaglądać tu częściej, obserwuję! :))

    malusiawerusia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. W zimę zawsze mam problem suchych ust. Chętnie wypróbuję. Fajny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tych produktów ale muszę napisać, że zdjęcia bardzo mi się podobają ;)

    https://sk-artist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Życiowa sałatka , Blogger