Hejka!

Co tam u Was słychać? Jak spędzacie długi weekend? Mam nadzieję, że odpoczywacie. Dziś chciałabym zaprosić Was na recenzję bardzo fajnego toniku rozjaśniającego, który znalazłam w Kalendarzu adwentowym Pure Beauty. To był naprawdę fantastyczny kalendarz, pełen genialnych kosmetyków. Dlatego zachęcam również do zaglądnięcia na mój Instagram: Lexaandra, gdzie w wyróżnionych relacjach znajdziecie relacje na żywo z otwierania tego kalendarza. Dziś już po miesiącu testów toniku FEEDSKIN, mogę się podzielić z Wami moją opinią! Zapraszam.


To moje drugie spotkanie z marką feedSKIN, pierwszym produktem, jakim używałam, było serum rozjaśniające, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Bardzo spodobała mi się jego konsystencja, zapach, działanie. Dlatego mega się ucieszyłam, kiedy tylko znalazłam w okienku numer trzy, znalazłam tonik rozjaśniający.  Producent obiecuje działanie rozjaśniające, redukujące już istniejące przebarwienia posłoneczne, pozapalne, hormonalne, trądzikowe. Tonik ma również pomagać wyrównać koloryt skóry, ma minimalizować pojawianie się nowych plam pigmentacyjnych. Dodatkowo docenią go osoby z cerą trądzikową — tonik wycisza zmiany.


FEEDSKIN Bright Light Tonight Tonik rozjaśniający


Opakowanie toniku to elegancja szklana butelka o pojemności 100ml. Jest ona wykonana ze szkła lekko szronionego, jest przeźroczysta, a więc warto trzymać ją z dala od słońca. Dzięki przeźroczystości możemy w łatwy sposób kontrolować ilość zużycia naszego toniku, co jest dość wygodnie. Ogólnie sam tonik jest bardzo wydajny, co mnie dość mocno zaskoczyło, ponieważ toniki raczej są średnio lub mało wydajne. Ten starczy Wam naprawdę na długo. Posiada ładą, czytelną etykietę. Bardzo minimalistyczna, ale czytana, z wszystkimi ważnymi informacjami, które są nam potrzebne. Jeśli chodzi o atomizer, ma tu pompkę oraz aplikator, który wydaje małe porcie produktu. Mamy więc tu do czynienia z nieco innym dozowaniem toniku, niż spotyka się z tym zazwyczaj. Ja zazwyczaj używam dwie trzy porcje, nakładam na dłoń i wklepuję w skórę. Dla mnie takie zastosowanie toniku jest jak najbardziej w porządku i mi pasuje, Po prostu go wklepuję, niczym esencję w twarz.

Tonik posiada konsystencję bardzo lekkiego żelu. Dlatego właśnie taka forma aplikacji bardzo dobrze się sprawdza. Tonik szybko wchłania się w skórę. Im skóra suchsza, tym szybciej wpije ten produkt. Nie zostawia na skórze lepkiego filmu, ale czuć ten produkt lekko na skórze. Nic jednak to nie przeszkadza i śmiało możemy przejść do kolejnych etapów pielęgnacji, naszego serum, kremu, czy co tam wybieracie. Najlepiej jednak stosować ten tonik na noc, dwa lub trzy razy. Tak jak zaleca producent. 
Jeśli chodzi o zapach, to produkt ten nie ma jakiegoś konkretnego zapachu. Bardzo neutralny, naturalny zapach. Za co plus, bo uważam, że wszelkie składniki perfumujące sztucznie ten tonik byłyby zdecydowanie zbędne. 



W składzie tego toniku znajdziemy kompleks owocowy, kwas glikolowy, kwas migdałowy, DPG i Inulginę. Oczywiście te składniki mają działanie rozjaśniające.Tonik bazuje więc na kwasach AHA, które mają działanie złuszczające i normalizujące. Dlatego właśnie zaleca się używać ten tonik na noc oraz nie codziennie, tylko jak już wspomniałam dwa lub trzy razy w tygodniu. Inulina pomaga zabezpieczyć skórę przed ucieczką wody z naskórka. A DPG, czyli wyflizowany z korzenia lukrecji kwas glicyryzynowy działa łagodząco, nawilżająco i regenerująco.  Ja jako osoba ze skórą trądzikową zauważyłam znaczącą różnicę jeśli chodzi o świeże zmiany trądzikowe. Po użyciu tego toniku stały się one mniej widoczne, złagodziły się zaczerwienienia. Tonik ten ładnie rozświetla i rozjaśnia skórę. I myślę, że będzie genialny w połączeniu z serum z tej samej serii. Po dwu lub trzymiesięcznej kuracji efekty powinny być naprawę znaczące.  Ja po miesiącu już zauważyłam widoczną różnicę i nadal mam ochotę do jego testowania i używania. A dużo na mojej cerze mam przebarwień po trądzikowych.m Bardzo się ciesze, że na rynku są właśnie takie produkty, które teraz, po mojej walce z trądzikiem, pomogą mi walczyć z niefajnymi "pozostałościami", po tej ciężkiej walce. I cieszę się, kiedy widzę znaczną poprawę na mojej skórze. Dlatego jeśli potrzebujecie działania rozjaśniającego, to skuście się na produkty feedSKIN Bright light tonigh, będziecie zadowoleni!

-----------------------
Współpraca barterowa z Pure Beauty

7 komentarzy:

  1. Skoro jesteś zadowolona z jego działania, to ja też chętnie sobie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta marka mnie kusi. Miałam próbkę kremu okluzyjnego i chętnie wypróbowąłam inne kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  3. ŁAgodzenie zaczerwieneiń nawilżenie i rozśwetlenie to efekty które kuszą

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ale zaciekawił mnie ten tonik :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam go i jestem właśnie w trakcie testowania

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten tonik i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.