Hejka!

Dziś chciałabym Was serdecznie zaprosić na recenzję duetu produktów od Nivea. Przyznam szczerze, że dawno już nie testowałam ich produktów, ale był to miły powrót. Dwa produkty, mają pomóc nam działać z przebarwieniami. W duecie znalazło się serum oraz krem. I jak to na duet przystało, stosowałam oba produkty razem i dziś mogę już Wam coś więcej o nich opowiedzieć. Zapraszam!

krem do twarzy, serum do twarzy

"Linia kosmetyków Nivea Cellular Luminous 630 jest przełomem w rozwiązywaniu problemów z przebarwieniami skóry. Formuła kosmetyków z tej serii jest w stanie skutecznie zwalczać przebarwienia wywoływane ekspozycją na słońce, zmianami hormonalnymi, czy starzeniem się skóry. Luminous 630 wpływa na skupiska melaniny, powodując ich stopniowe rozjaśnienie oraz zmniejszenie rozmiaru. Co więcej, kosmetyki z tej serii są w stanie regulować produkcję melaniny, aby zapobiegać w przyszłości pojawianiu się nowych przebarwień."

Oba produkty mają wspólną szatę graficzną. Dotarły do mnie, w eleganckich kartonikach. Etykieta bardzo spójna i bogata, zdecydowanie nieminimalistyczna.  Zawiera za to dużo informacji, z którymi możemy się śmiało zapoznać przed stosowaniem. Informacje zawarte na obu kartonikach są zdecydowanie wyczerpujące i powinniśmy się wszystkiego dowiedzieć. Z kartoników wyciągamy dwie plastikowe, również eleganckie i estetyczne, proste buteleczki. Są one nieprzeźroczyste, chronią zawartość przed promieniami słońca. Etykieta jest spójna z tą na kartoniku.  Wglądają ładnie i są przede wszystkim funkcjonalne i higieniczne. Produkty wyposażone są w pompki airless, które pomagają zużyć produkt do samego końca. Dodatkowo dzięki nim aplikacja produktu jest banalnie prosta, oraz można sobie odpowiednio dozować produkt do swoich potrzeb. Plastikowe zatyczki, chronią nasze pompki, choć ja zawsze je gubię podczas użytkowania, też tak macie? :D

Krem do twarzy Nivea

Oba produkty mają zbliżone do siebie zapachy. Te zapachy są kremowe, bardzo klasyczne i przyjemne. Osobiście lubię tego typu zapachy, są dla mnie takie relaksujące i po prostu ładne, kremowe. Utrzymują się przez krótki czas na skórze, a później ulatniają.  Nie będą się z niczym gryźć :D Zapach jest naprawdę okej, nie powinien nikomu przeszkadzać.

Co ciekawe, konsystencja tych produktów również jest zbliżona, ale nie taka sama! Są pewne różnice, o których za chwilkę wspomnę. Przede wszystkim oba produkty posiadają, gładką, jednolitą łososiową barwę. W przypadku kremu do twarzy kolor ten jest jednak nieco bardziej intensywny. Zdecydowana drobnostka. Oba produkty mają niezwykle przyjemne, lekkie konsystencje, z którymi wasza skóra mocno się polubi. Serum jednak jest wyczuwalnie bogatsze, gęstsze, konkretniejsze. Produkty dobrze wchłaniają się w skórę.  Bardzo polubiłam się szczególnie z kremem do twarzy, który świetnie nadaje się pod makijaż. Posiada 50SPF, co dodatkowo sprawia, że krem ten stał się dla mnie niesamowicie atrakcyjny. Oba produkty dobrze się wchłaniają i nie rollują. Aplikacja ich jest przyjemna, a skóra po obu produktach gładka i mięciutka!


Myślę, że śmiało mogę ocenić te produkty razem, już po kilku tygodniach ich stosowania. Nie będę rozdzielać tego na dwie osobne recenzję, ponieważ produkty stosowałam razem i efekty, które uzyskałam, są ich obu zasługą. Skóra po zastosowaniu czy to serum, czy to kremu, była odpowiednio nawilżona i napięta. Krem świetnie sprawdzał się pod makijaż, dobrze skórę nawilżał, wygładzał, sprawiał, że była dobrze przygotowana na podkład. Makijaż na tym kremie długo wytrzymywał w nie naruszonej wersji. Po obu produktach skóra otrzymywała taki piękny, zdrowy połysk. Żaden z tych produktów nie zostawił tłustego, lepkiego filmu, co bardzo mnie cieszy, ponieważ tego nie lubię. Po dłuższym stosowaniu tych produktów skóra zdecydowanie stała się bardziej nawilżona i rozświetlona. Wygląda zdrowiej. Produkty stosowałam, ponieważ walczę z przebarwieniami po trądzikowymi. I zauważyłam, że one zaczęły się rozjaśniać, nawet te, które długo zostawały w swojej niezmienionej formie. Zauważyłam również, że po nowych przyjaciołach, nie pozostawały nowe, widoczne przebarwienia, co bardzo mnie ucieszyło. Zdecydowanie te produkty wyrównują koloryt skóry, ujednolicają go. Skórę odżywiają i nawilżają. Oba produkty są również mega wydajne i na długo Wam starczą.



Mega przyjemny duet, warty poznania :D Miło było wrócić do kosmetyków Nivea, w takim wydaniu! Chętniej będę sięgać po kolejne

16 komentarzy:

  1. Nie przepadam za kosmetykami tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię kosmetyki tej marki. Tych jeszcze nie znam,ale mam ochotę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zachęcająca recenzja, chętnie sama je przetestuję, zwłaszcza że lubię markę Nivea ☺️

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tę markę, sama używam kosmetyków Nivea.
    Te, o których piszesz, mają bardzo ładne opakowania.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno z Nivea nie miałam niczego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam, że Nivea ma takie kosmetyki. Dobrze wiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużą zaletą tej serii jest tiamidol, krem z filtrem leci ze mną na uczelnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam sporo dobrego o tych kosmetykach, więc muszę je w końcu wypróbować. Zwłaszcza, że to najlepszy czas na walkę z przebarwieniami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam produkty od Nivea. Rzadko kiedy się na nich zawodzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję bardzo za recenzję, produkty wydają się być godne uwagi 🥰

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję bardzo za recenzję, produkty wydają się być godne uwagi 🥰

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam się że o Nivea czytałam dużo niepochlebnych opinii, ale sama tą markę darze jakims, sentymentem? Nie zdarzyło mi się aby któryś kosmetyk mi zaszkodził. Ten duet przez Ciebie opisany również wygląda bardzo zachęcająco, a krem z takim wysokim SPF jest u mnie jak najbardziej mile widziany.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z chęcią wypróbuję. Nie stosowałam tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jakoś nie przepadam za tą marką.

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.