Opalenizna bez słońca Vita Liberata - Topestetic.pl

Hej!

 I gdzie to słońce ja się grzecznie pytam? Jeden dzień słoneczka i za chwilkę znika. Później zostaje już nam deszcz i chmury... Jak tu się opalić? Niestety osobiście nie zdążyłam. Mam jednak bezpieczniejszą opcję, która zadziała równie skutecznie, jak słoneczko. Tylko opcja ta dla naszej skóry będzie zdrowsza! Dziś zapraszam na recenzję samoopalacza Vita Liberata Self Tanning Gradual Lotion, który znalazłam na niezawodnej stronie Topestetic.pl


Nie ma co się oszukiwać. Opalona skóra wygląda dobrze i zdrowo. Oczywiście są osoby, u których bladość jest dużym atutem i wyglądają w niej pięknie. Sama jednak czasem lubię opalić nogi czy resztę ciała. Tylko twarzy nie wystawiam na słońce. Bardzo dobrze wiem, że słoneczko ma swoje zalety, ale posiada także wady. I wystawianie się na słoneczku bez filtrów, nie jest do końca takie dla nas zdrowe. Dodatkowo w tym roku słońce bywa też dość kapryśne, dlatego też ciesze się, że są rozwiązania takie jak produkt, który dziś Wam przedstawię. Balsam stopniowo samoopalający, nie tylko poprawi koloryt naszej skóry, ale również będzie ją odpowiednio pielęgnować. Więc Vita Liberata stworzyła dla nas produkt 2w1, co dla mnie jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Chciałam również od razu pochwalić produkt za skład. Na przykład, znajdziemy w środku wyciąg z aloesu, który nawilża i zapobiega starzeniu skóry. Dodatkowo znajdziemy również ekstrakt z malin, który ma działanie antyoksydacyjne. No i jest również moje ulubione masło shea, które działa ochronnie, nawilżając, zapobiega wysuszaniu skóry, łagodzi podrażnienia oraz uelastycznia i wygładza naskórek.

Self Tanning Gradual Lotion



Moja opinia:


Opakowanie: Zacznijmy klasycznie od opakowania. To duża tuba, koloru białego, nieprzeźroczystego. Tubka jest miękka, dzięki czemu bardzo łatwo jest wydostać z niej produkt. Etykieta jest estetyczna, bardzo czysta, czytelna, ładna. Przyjemna w odbiorze, podoba mi się taka minimalistyczna oprawa graficzna. Jedyny dla mnie minus to odkręcana zakrętka, ale to dlatego, że jestem niezdarą i często takie zakrętki wypadają mi z rąk. Co najważniejsze, zakrętka dobrze się dokręca i szczelnie. W środku produkt zabezpieczony jest folią. Posiada dość niewielki otwór, dzięki czemu możemy ostrożnie dozować balsam, bez obaw, że wylejemy za dużo. Opakowanie jest ładne, estetyczne, wygodne w użytkowaniu i  przede wszystkim higieniczne.  Co ciekawe, balsam jest bardzo wydajny!

Zapach: Całkiem przyjemne zaskoczenie, produkt nie pachnie jak klasyczny samoopalacz. Nie gryzie w nos, nie śmierdzi, nie drażni.  Zapach nie jest jakoś mocno wyczuwalny. Bardzo neutralny dla nosa, szybko się ulatnia i nie zostaje na skórze. To dość przyjemny zapach, co pewnie będzie miłym zaskoczeniem dla każdej osoby, która kiedykolwiek stosowała samoopalacze.

Konsystencja: Balsam jest koloru białego. Całkowicie nieprzeźroczysty, bez drobinek i innych dodatków. Konsystencja jest bardzo lekka, przyjemna, średniogęsta. Świetna w aplikacji. Dobrze rozprowadza się po skórze. Możemy zrobić to za pomocą rękawicy lub rąk. Obie opcje są bardzo dobre i świetnie się sprawdzają. Balsam samoopalający bardzo szybko wchłania się w skórę. Dzięki swojej lekkiej konsystencji można go nałożyć równomiernie bez większego problemu. I myślę, że w przypadku samoopalacza jest to bardzo ważne. Dzięki temu, że tak dobrze w skórę się wchłania, nie musimy się martwić, że gdzieś go wytrzemy, przetrzemy i powstaną nam nieprzyjemne smugi, czy zacieki.




Rękawica: Rękawica jest świetnym rozwiązaniem dla laików takich jak ja. Porządnie wykonana z miękkiego materiału, dość spora, która jednak jest dość wygodna w posługiwaniu się nią. Rękawica jest bardzo łatwa w użytkowaniu. Przyjemnie wtacza się nią produkt w skórę. Zdecydowanie usprawnia nakładanie produktu na skórę. Dzięki temu nie nabawimy się na dłoniach zacieków, czy brzydkich plam. Polecam ją przeogromnie, bo zdecydowanie ułatwia sprawę nakładania samoopalacza. Dodatkowo nie podrażnia skóry i jest wykonana z miłego materiału. Zarówno wewnątrz i jak i na zewnątrz.

Działanie samoopalacza: Bardzo zadowolona jestem z tego samoopalacza. Jako laik, który wcześniej miał dość przykre doświadczenia z takimi produktami (zacieki, nierównomierne plamy, pomarańczowy kolor), jestem miło zaskoczona. Uzyskany efekt był dość subtelny z początku. Po kilku godzinach od aplikacji pojawiła się opalenizna bardzo delikatna, która już kolejnego dnia bardziej się uwydatniła. Już od pierwszego użycia, kolor skóry był naturalny, przyjemny w odbiorze, balsam ten zdecydowanie poprawił koloryt mojej skóry. Balsam stworzył na moim ciele jednolitą opaleniznę, bez defektów, a dodatkowo nawilżył skórę, zostawiając ja gładką i zdrowo wyglądającą. Uczucie nawilżenia skóry pozostawało przez naprawdę długi czas. Zaskoczona jestem również, że efekt produktu widać już po pierwszym użyciu i to tak wyrazisty. Nie spodziewałam się tego, szczerze mówiąc. Śmiało więc możemy dołożyć kosmetyku, jeśli chcemy przyciemnić mocniej skórę lub po prostu stosować go raz na jakiś czas, gdy opalenizna już zblednie, a dzieje się to równomiernie i stopniowo! Wszystko więc jest bardzo naturalne i estetyczne. Nasze ciało nabiera ładnego i zdrowego koloru. Opalenizna utrzymuje się tak do tygodnia.  Balsam jest bardzo wydajny, a więc starczy na kilkanaście użyć.

Podsumowanie: Balsam samoopalający Self Tanning Gradual Lotion to świetny produkt, który jest banalny w użytkowaniu. Nadaje skórze piękna, wyrazistą opaleniznę w naturalnym kolorze. Dodatkowo skórę nawilża i pielęgnuję, zostawiając ją gładką i zdrową. Świetny produkt, szczególnie teraz, kiedy słońce nas nie rozpieszcza!


A takie oto perełki dostaniecie na stronie Topestetic.pl. Do zamówienia oczywiście jak zawsze otrzymałam sporo ciekawych próbek. Przesyłka dotarła do mnie szybko, odpowiednio zabezpieczona, z dbałością o naszą naturę. No i pamiętajcie, jeśli nie jesteście pewni czy produkt, który wpadł Wam w oko, jest dla Was odpowiedni, możecie zawsze poprosić o pomoc dermo konsultantów dostępnych na stronie.

Znacie?

34 komentarze:

  1. Bardzo fajna ta rękawica :) Nie miałam nigdy tego samoopalacza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś w piance samoopalacz z tej marki i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Korzystam właśnie z innego produktu tej marki. Normalnie nie mogę się opalać, więc takie kosmetyki są dla mnie wartościowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie używam,ale nie szkodzi poczytać :) co do pogody,to u mnie w kratkę, dziś były 3 pory roku:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za takimi produktami samoopalającymi..

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukam właśnie jakiegoś samoopalacza, bo za normalnym opalaniem nie przepadam xD
    Może skuszę się wypróbować ten produkt :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Co sobie zaplanuję posiedzieć na balkonie i nogi poopalać to pada. Teraz mam samoopalacz w sprayu i jest dobry, ale jestem ciekawa jak taka rękawica się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na razie używam balsam brązujący Mokosh, ale kiedyś chętnie wypróbuję, bo produkty tej marki ciekawią mnie od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko stosuję, ale rękawica fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śmiesznie, ze balsam samoopalajacy jest koloru białego :D zawsze je kojarzyłam z brązowym kolorem ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znałam, ale chciałabym efekty zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używam produktów z tej kategorii, generalnie to nie zależy mi na opaleniźnie, ale widzę, że wiele blogerek prezentuje teraz takie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektorym bladość pasuje, ja wygladam nie zdrowo. Sama nie bylam przekonana do tego typu produktów, ale cieszę się, ze sie przekonałam

      Usuń
  13. Thanks for showing this product. Have a nice day. Best regards Jana

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie stosuję raczej. Rękawica mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam, ale sporo pozytywnych recenzji czytałam o tym kosmetyku 🙂
    Sama już nie używam Samoopalaczy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Kusząco się prezentuje i brzmi ten samoopalacz, ale moim faworytem jest zdecydowanie krem brązujący z Bielendy! I raczej nie zamienię go na razie na nic innego, hah.

    zofia-adam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Jako, że nie mogę się opalać to ten samoopalacz z ogromną chęcią bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam inną wersję rękawicy. Tej nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo nie lubię samoopalaczy :D nie potrafię kompletnie ich nakłądać żeby sobie nie zorbić krzywdy :D

    OdpowiedzUsuń
  20. nie jestem fanką samoopalaczy, wolę naturalną opaleniznę, ale już w sumie zaczyna się lipiec, a ja nadal blada, więc chyba jednak się skuszę,bo jak nie to wszyscy na plaży oślepną od bladości mojej skóry haha.
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam wszystkie produkty tej marki samoopalacze mają doskonałe.

    OdpowiedzUsuń
  22. I don't use this kind of products, but the brand is good.

    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę, że to może być idealny produkt dla mnie. Ja nie mam cierpliwości do samoopalaczy a ten wydaje się być naprawdę fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Używam samoopalaczy bardzo często, więc z chęcią tej marki sprawdzę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Używam tego balsamu już od ponad roku i jestem bardzo zadowolona. To prawda, że opalenizna jest naturalna i utrzymuje się dosyć długo. Dodam jeszcze, że mega sprawdza mi się przed aplikacją balsamu rękawica peelingująca od @glov.official Tan Away. Fajnie przygotowuje skórę wygładzając ją a potem gdy przychodzi pora na pozbycie się opalenizny jest niezastąpiona. Kosztuje niecałe 30 zł i wystarcza na bardzo długo. Idealny duet z tym balsamem.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja się ani nei opalam specjalnie, ani nie używam do tego celu kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Życiowa sałatka , Blogger