Bazy pod makijaż Revers!

Cześć! 


Gdy wykonujecie makijaż, używacie może coś pod niego? Kremik, baza? A może wolicie od razu po umyciu buzi, nałożyć podkład lub krem bb i działacie dalej? Osobiście preferuję, coś pod spód nałożyć. Kiedyś nałogowo używałam kremów, ale od jakiegoś czasu, przerzuciłam się na bazy pod podkład od Revers. I miałam możliwość przetestować trzy wersję tych baz. Udało mi się wybrać ulubioną, a wy? Którą byście wybrały?


Wszystkie bazy są umieszczone, w pięknych szklanych pojemnikach. Są przeźroczyste, a więc z łatwością możemy kontrolować ilość produktu. Szata graficzna jest prosta, ale ten minimalizm bardzo do mnie trafia. I w przypadku tych opakowań Revers się bardzo postarał. Etykiety są trwałe i przez cały czas dobrze się prezentują. Z tyłu znajdziecie opis produktu, który ułatwi Wam użytkowanie. Każda baza ma swoją wersję kolorystyczną oraz swój własny wzór. Pięknie to wygląda. Jeśli chodzi o aplikator, jest on mega wydajny w użytkowaniu. Wydaje odpowiednie porcje produktu w zależności od siły nacisku. Aplikator ten pomaga zachować czystość opakowań i zdecydowanie ułatwia użytkowanie za każdym razem. I w sumie to chyba wszystko, co łączy bazy. Teraz przejdźmy szczegółowo, do poszczególnych opcji.




PRO MATTE MAKE-UP BASE Matująca baza pod makijaż



Baza jest koloru śnieżno białego. Ma piękną, kremową konsystencję, która w kontakcie ze skórą, bardzo szybko się wchłania. Zaskakująco szybko. Konsystencja jest bardzo przyjemna i plastyczna. Po kontakcie z ciepłem naszych dłoni rozprowadza się bardzo szybko i sprawnie. Aplikacja tej bazy jest naprawdę ekspresowa. Osobiście jednak wole odczekać te dwie minutki, zanim nałożę podkład, ale nie jest to konieczne. Baza jest mega wydajna. Już niewielka ilość wystarczy Wam na całą twarz. Niestety, ja nie posiadam skóry tłustej, dlatego chętnie oddałam baze do testów mojej siostrze, która ma takie problemy. Po jej testach wnioskuję, że jest bardzo zadowolona. Baza utrzymuje matowość cery, dzięki czemu przedłuża zdecydowanie trwałość makijażu. Siostra była bardzo mocno zdziwiona, kiedy pierwszy raz użyła tej bazy. Chyba powoli staje się fanką tych kosmetyków, tak samo, jak ja! Powiedziała, że używa jej codziennie. Nie tylko przedłuża trwałość makijażu, ale też sprawia, że podkład prezentuje się lepiej. Po prostu hit, o którym nie mówi się głośno. Spisuje się na piąteczkę. Skórę matowi, ale jej nie przesusza. Nawet przy codziennym użytkowaniu, cera pozostaje w dobrej kondycji. Nie zapycha i nie podrażnia. Delikatnie też maskuje rozszerzone pory. No i zapobiega "wchodzeniu" podkładu w różne zakamarki. Ogólnie bardzo fajna baza, dla osób potrzebujących zmatowić skórę.


ANTI REDNESS MAKE-UP BASE Korygująca baza pod makijaż



Kolejne dwie bazy używam na przemiennie ze względu na stan mojej skóry. Kiedy jest ona w trochę gorszym stanie i dokuczają mi różne problemy ( a już nie często się to zdarza! ) , to kuszę się na zieloną bazę. Idealna dla osób z problemami, niedoskonałościami, z cerą trądzikową, z przebarwieniami oraz z cerą naczyniowa. Każdy chyba wie, że odcień zielony, pomoże nam zredukować czerwone odcienie. Dzięki temu nie będą się one przebijały przez nasz makijaż. Pomoże zjednolicić koloryt, który przez właśnie niedoskonałości, jest mocno zaburzony. Tu spotykamy się więc z zielonym kolorem, który jednak nie barwi mocno skóry na zielono. Kiedy nałożymy nasz podkład, nie ma po tym odcieniu śladu. Konsystencja jest leciutka, ale bardzo konkretna i treściwa. Musimy uważać więc z ilością produktu. Serio, wystarczy minimalna ilość, by pokryć całą twarz. Ta baza starczy wam na kilka miesięcy! Wydajność jej jest bardzo imponująca. Szybko się wchłania w skórę i bardzo łatwo po niej rozprowadza. Nawilża ją i odpowiednio przygotowywuje na nałożenie makijażu. Baza świetnie radzi sobie z maskowaniem zaczerwienień. Nawet te mocniejsze zaczerwienienia są widocznie "ujarzmione". Makijaż zostaje przedłużony, spokojnie wytrzymuje cały dzień. Co ciekawe, nie musimy też korektorem budować krycia naszych niedoskonałości, bo połowę roboty zrobi za was ta baza! Makijaż na niej wygląda świeżo, ładnie i naturalnie.



A gdy moja skóra wygląda lepiej, to zdecydowanie łapię za buteleczkę z tą bazą. I to ona właśnie skradła mi serce. Baza ma delikatnie różowy kolor. Przyjemną, kremową konsystencję, która wręcz sunie nam po skórze. Ona jest wręcz aksamitna i lekka! Tak jak w przypadku dwóch baz wcześniej i ta wchłania się z zaskakującą lekkością. Szybko się wchłania. Pięknie rozświetla skórę, co jest widoczne kilka chwil po zastosowaniu. Zostawia skórę, gładką, promienną, delikatną w dotyku. Podkład można na nią nakładać już po chwili. Dobrze współgra z podkładem, dzięki czemu wygląda on dobrze, naturalnie. Podkład się nie ciastkuje, nie waży. Przez cały dzień jest taki sam. Baza zdecydowanie przedłuża czas noszenia naszego makijażu. Skóry nie zapycha i nie podrażnia. Z czego jestem bardzo zadowolona, bo jednak chce podtrzymać efekty, które udało mi się uzyskać po tylu latach walki. A bazy naprawdę od dłuższego czasu używam codziennie. Baza ta nada się do cer suchych, szarych, o nie ładnym kolorycie. Raczej unikałabym jej przy skórze tłustej. Sprawdza się bardzo dobrze i jestem mega z niej zadowolona!
Przedłuża makijaż, rozświetla skórę, daje super efekty. A do tego nie przesusza cery, nie zapycha porów i kosztuje tak niewiele!

Na którą baze byś się skusił lub skusiła?

37 komentarzy:

  1. Ja bym się skusiła na bazę korygującą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam markę. Na pewno wypróbuję te cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Stosowanie dwóch ostatnich propozycji w zależności od potrzeb, byłoby dla mnie idealnym rozwiązaniem. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta matująca byłaby idealna dla mnie... Gdybym używała takich rzeczy :) W lecie rezygnuję zwykle nawet z podkładu i pudru, więc z ewentualnym zakupem poczekam do jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jako bazę BB krem Lily Lolo nakładam :) Tych nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaskakujące kolory baz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie chyba by dobre były dwie z tych baz : matująca i korygująca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Interesting post dear! thanks for sharing, xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo mam jedną bazę tej marki i jest świetna, ale tych nie testowałam :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzisiaj właśnie gdzieś czytałam o tej bazie i mnie zainteresowała, Kobiety sobie ją chwalą a cena bardzo przystepna. Przy zakupie bede miała problem, które wybrac :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak będę uzupełniala kosmetyki, będę pamiętała o tym wpisie

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę przyznać, że pierwszy raz spotykam się z kolorowymi bazami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. teraz bym chyba chciała rozświetlającą ;) zawsze brałam matującą

    OdpowiedzUsuń
  14. Może wreszcie zacznę się malować jak normalna kobieta :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajna propozycja, chętnie bym wypróbowała.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta rozświetlająca najbardziej mnie kusi, ciekawa jestem jak by się u mnie sprawdziła ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. oo niewiedzialam ze maja bazy

    OdpowiedzUsuń
  18. Bazy to produkt nie dla mnie, ponieważ nie używam podkładów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nakładam i krem i bazę 😀
    Tą korygującą chętnie bym wypróbowała 😀
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy jeszcze o tej firmie nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Koniecznie muszę sprawdzić tą matującą bazę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli miałabym wybrać, to zapewne najchętniej sięgnęłabym po rozświetlającą :) Ja pod makijaż używam raz bazy, raz kremu, to w sumie zależy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Baza matująca to coś co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam zieloną bazę i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie wypróbowałabym bazę rozświetlającą, muszę kiedyś się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie akurat ta marka kosmetyków nie kusi :)Ja lubię bazę z Benefit :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak decyduję się na bazę, to wybieram kolor, który niweluje naczynka.

    OdpowiedzUsuń
  28. Skusiłabym się chyba na tą matującą wersję! Bardzo podobają mi się opakowania, w tym świetle wyglądają przepięknie :)Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja również coraz bardziej przekonuję sie do tej marki. Zapoluję na tą pierwszą z pewnością!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. nie miałam i nie będę mieć bo mam swoją ulubioną już bazę:)

    OdpowiedzUsuń
  31. jeszcze ich nie próbowałam, ale chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  32. O chcialabym :) ciekawe sa i bazy bardzo lubie

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Życiowa sałatka , Blogger