Cześć!
 
Dzisiejszy wpis będzie dla fanów kosmetyków luksusowych, profesjonalnych, których cena odzwierciedla jakość. Kosmetyki nie tylko pięknie się prezentują, ale również mają piękne zapachy, konsystencje oraz przede wszystkim, skutecznie działają. To kosmetyki, które bardzo się cieszę, że miałam przyjemność poznać. Marka Chantarelle zrobiła mnie ogromnie dobre wrażenie i dziś chciałabym Wam o tym opowiedzieć! 
 

Kilka słów o marce Chantarelle - to marka dermokosmetyków oraz kosmoceutyków i nieinwazyjnych urządzeń laserowych. Ich produkty znajdziecie w gabinetach dermoestetycznych, medycyny estetycznej i Med SPA. Jednak i do pielęgnacji domowej znajdziecie sporo kosmetyków godnych uwagi. Marka istnieje 15 lat na rynku, ma 12 linii z zakresu kosmetologii regeneracyjnej oraz posiada 4 urządzenia kosmetyczne. Mam nadzieję, że już Was zaciekawiłam. O marce możecie więcej ciekawych rzeczy przeczytać na ich stronie!
 
W mojej dzisiejszej recenzji pojawi się aż pięć kosmetyków. I jedną recenzję dziś w bonusie macie od mojej mamy. I już Wam zdradzę, że jeśli szukacie jakiegoś super kosmetyku na prezent dla mamy, to dziś poznacie godną pozycję!

Tak więc zaczynamy! Kosmetyków mamy pięć, ale w dzisiejszym poście pokażę Wam 3 z nich i kolejne dwa zostawię na drugi wpis :)




Tonik został zapakowany w białą, nieprzeźroczystą butelkę z pompką. I muszę przyznać, że bardzo wygodnie mi się z tej pompki korzystało. Mogłam w łatwy sposób, kontrolować ilość potrzebnego mi produktu. Sprawdzi się za równo gdy używamy płatków kosmetycznych, jak i bez. Opakowanie jest bardzo proste, minimalistyczne, ale dzięki temu zachowuje elegancję i czytelność. Wszystkie ważne informacje zawarte są na opakowaniu. Tonik posiada płynną konsystencję. Jest ona niezwykle lekka i delikatna dla skóry. Produkt ten posiada również bardzo charakterystyczny, piękny zapach, który mocno przypadł mi do gustu. Producent obiecuje nam efekty rozjaśniające, odmładzające, spowalniające procesy starzenia i redukcje przebarwień. Wszystkie te kosmetyki stosowałam wspólnie, więc uważam, że efekty, jakie uzyskałam są wspólnym działaniem każdego z nich. Uważam jednak, że osobno również dobrze sobie poradzą. 
Wśród składników aktywnych znajdziemy Nisinoxid®, Vecticell C, Allantoin C, ekstrakt z zielonej herbaty. Na stronie producenta przeczytamy dokładny opis, każdego z nich, więc serdecznie was tam odsyłam. Ja z toniku jestem bardzo zadowolona. Idealny produkt po umyciu twarzy, po kontakcie z wodą. Preparat od razu przyniósł mojej skórze uczucie ulgi i orzeźwienia po jego zastosowaniu. Mam cerę suchą i jednak po kontakcie z wodą, często wyczuwam delikatne ciągnięcie, ściągnięcie. Ten tonik idealnie się w tym przypadku sprawdził. Szybko niwelował to uczucie. 
 
Co również mi się podoba, to fakt, że tonik ten wzmacnia ochronę skory i chroni ją przed bakteriami, uszkodzeniami i pomaga chronić przed powstawaniem nowych przebarwień. Dodatkowo wspomógł rozjaśnienie i wyrównanie kolorytu. Polecam! Warto
 




Kolejnym kosmetykiem, który chciałabym Wam dziś pokazać, jest liftingujący peptydowy krem na powieki i pod oczy. Jak każdy dobrze wie, o oczy warto dbać i warto zacząć jak najwcześniej. Ja już zbliżam się do trzydziestki, a więc to dobry okres, by rozpocząć dbać o tę wrażliwą okolicę. Krem został zapakowany w elegancki kartonik, który mocno przyciąga wzrok, a z niego wyciągamy mały, srebrny i niezwykle szykowny słoiczek. Muszę przyznać, że krem ten ma niezwykle luksusowe opakowanie i pięknie prezentuje się na toaletce. Krem posiada bardzo lekką, przyjemna konsystencje. Ma biały, jednolity kolor, bez żadnych drobinek.

I niezwykle urzekła mnie jego aksamitna, delikatna konsystencja. Bardzo dobrze nakłada mi się ten kremik na skórę pod oczami. Od razu czuję dawkę nawilżenia. Krem szybko się wchłania, nie zostawia lepkiej warstwy. To naprawdę niezwykle przyjemny krem do stosowania na powieki i pod oczy. Pięknie nawilży, ujędrni i wygładzi skórę pod oczami. Daje taki natychmiastowy efekt wypoczętego spojrzenia, dlatego też bardzo lubię go używać zarówno rano ( po prostu odrobinkę) jak i na wieczór gdzie jest wtedy zalecane jego stosowanie. Zapach tego kosmetyku jest bardzo lekki, delikatny, bardzo neutralny.

Krem spisał się u mnie świetnie. Tak jak już wcześniej wspomniałam, zostawia taki ładny efekt, rozświetlonego, zdrowego spojrzenia. Zauważyłam również po miesięcznym użytkowaniu, że zmniejszył widocznie te drobne zmarszczki, które powoli u mnie się tworzą. Wierzę więc, że jego używanie zdecydowanie pomoże mi opóźnić starzenie się tej okolicy. Krem niezwykle przyjemny, od razu po nałożeniu dawał takie fajne uczucie nawilżenia i odprężenia skóry pod oczami. Ten efekt był naprawdę niezwykle przyjemny. Myślę, że ten krem będzie odpowiedni dla każdego, a w szczególności dla osób z cieniami pod oczami, z pojawiającymi się zmarszczkami. Krem działa dobrze i efekty jego użytkowania są zdecydowanie zauważalne. Jeśli chodzi o składniki aktywne, to jest ich naprawdę wiele i są one niezwykle cenne i skuteczne. Beautifeye™, Matrixyl 3-Peptide, Filmexel®, kwas hialuronowy wielkocząsteczkowy, ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt z nagietka, ekstrakt z bambusa, olej z awokado, masło Shea, alantoina, witamina E, wosk pszczeli Oczywiście o każdym z nich przeczytacie na stronie, pod linkiem. Wystarczy kliknąć tytuł!




Na sam koniec dzisiejszego wpisu zostawiłam kosmetyk, który okazał się u mnie HITEM, ten kosmetyk jest naprawdę godny uwagi, Walczę z trądzikiem już bardzo długo i jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że udało mi się go wyhamować. Niestety zostały mi ślady tej nierównej walki w postaci blizn, przebarwień, no i raz na jakiś czas jeszcze coś wyskoczy. I tu z pomocą przyszedł krem Retinocal Pure Cream od Chantarelle. Krem otrzymujemy piękny, srebrnym kartoniku, a z niego wyciągamy elegancki, minimalistyczny słoiczek z lustrzaną zakrętką. Pięknie wygląda na toaletce i jak to ze słoiczka, wygodnie jest tego kremu używać. Możemy wtedy sobie dawkować tyle preparatu, ile tylko potrzebujemy.

Preparat ten posiada dość treściwą, konkretną, skoncentrowaną formułę. Dzięki temu jest niezwykle wydajny i starczy na dość długo. Zresztą każdy produkt tej marki jest mega wydajny! Po nałożeniu na skórę bardzo szybko się u mnie w nią wpijał. Zapewnię dlatego, że mam przesuszoną skórę. Mimo to krem daje natychmiastowe uczucie odżywienia, nawilżenia skóry. Skórę zostawia gładką w dotyku. Taką przyjemną, odświeżoną i nawodnioną. Krem tak samo jak w przypadku kremu pod oczy, nie posiada raczej zapachu. Ten zapach jest mega neutralny, co dla Wielu osób myślę, że będzie dużym plusem.

Idealny produkt na noc, kiedy to nasza skóra się regeneruje. Po ponad miesięcznym użytkowaniu stwierdzam, że krem ten zdecydowanie zmniejszył widoczność porów i ujednolicił mój koloryt skóry. Zauważyłam, że mam mniej zaskórników, że skóra jest bardziej wygładzona, taka rozświetlona i po prostu ładna. I od razu rano makijaż na niej prezentuje się znacznie lepiej. Krem mega fajnie też pomaga na wszelkie zmiany trądzikowe, łagodzi je. Zaczerwienienia szybciej znikają, a ranki lepiej się goją. Krem ten będzie idealny i dla osoby młodej i dla osoby starszej. To krem, który kosztuje 215 zł, ale dzięki szybko widocznym i trwałym efektom, jest wart tych pieniędzy. Jestem zachwycona tym, jak poprawił się stan mojej skóry. Oczywiście, krem nie sprawił, że wszystko zniknęło, ale sprawił, że cera się poprawiła i z tego jestem mega zadowolona!

Składniki aktywne w kremie to Retino-Pept, witamina E, alantoina, ekstrakt z łopianu, ekstrakt z szałwii, ekstrakt z cytryny, ekstrakt z bluszczu, ekstrakt z mydlnicy, ekstrakt z morszczynu, ekstrakt z rukwi, olej z awokado, masło Shea, wosk pszczeli.



Jesteście ciekawi pozostałych kosmetyków tej marki? :D

10 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słyszę o tej marce! Bardzo mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem naprawdę ciekawa tego zestawu kosmetycznego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne kosmetyki, zaciekawiłaś mnie nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. It looks like a very good brand. I'd like to try the eye cream.

    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwszy raz widzę tą markę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej marce wcześniej, ale ten krem pod oczy mógłby mi się sprawdzić 😀

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz słyszę o tej marce i bardzo mnie zaciekawiła. Chętnie ją poznam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam marki, ale pięknie się prezentuje :) Chętnie przetestowałabym te kosmetyki

    zofia-adam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.