ALGOLIGHT Zaawansowany krem rewitalizujący i przeciwzmarszczkowy o lekkiej konsystencji

Cześć!

Co tam u Was? Jak tam humory po walentynkach? Mam nadzieje, że były dla Was udane ;)  U mnie dzień jak co dzień. Ostatnio jakoś ten czas mi tak strasznie szybko umyka. Tydzień mija za tygodniem i już mamy połowę lutego. Jestem w szoku! Mam dla Was jednak coś, co pomoże zwolnić czas. Recenzję zaawansowanego kremu rewitalizującego ALGOLIGHT. Łapcie kawę, herbatę do łapki i miłego czytania! Dziś poznacie krem, w którym się zakochacie.





Zaawansowany krem do twarzy Algolight został stworzony z myślą o specjalistycznej pielęgnacji cery tłustej i mieszanej...

Krem i więcej informacji znajdziecie TUTAJ  - polecam zajrzeć i poczytać!


Propozycja Sensum Mare zaciekawiła mnie niesamowicie. Sam opis produktu wciąga i proponuje nam wiele. Woda z lodowca, kompleks pięciu alg, nisko cząsteczkowy kwas hialuronowy, ekstrakt z pereł, ekstrakt z nowozelandzkiej paproci. To tylko niektóre składniki, które mają zdziałać na naszej twarzy cuda. Zazwyczaj takie cuda budzą we mnie podejrzenie i zastanawiam się, czy to faktycznie prawda, czy tylko kusi nas producent. Myślę, że wystarczy spojrzeć na skład produktu i wtedy wszystko staje się jasne. Krem skusił mnie masłem shea w nim zawartym. Ma ono za zadanie stworzyć na skórze barierę, chroniącą przed czynnikami atmosferycznymi - czyli przed mrozem, który ostatnio nam dokuczał. A wisienką na torcie jest pantenol - koi i łagodzi podrażnienia, które aktualnie dokuczają mi coraz mniej. Fajnie, że Arginina została też dodana do tego słoiczka - to naturalny, silnie nawilżający aminokwas. Czyli podsumowując opis produktu - krem jest ogromną dawką naturalnych składników, która powinna zdziałać cuda na naszej skórze. Jaka jest moja opinia?



Coś czuję, że będę miała Wam dużo do opowiedzenia, ale by nie wyszedł mi z tego bałagan, czy chaos, postanowiłam klasycznie posegregować swoją opinię:

Opakowanie: Produkt otrzymujemy w dość dużym, niebieskim kartonie. I bardzo podoba mi się to, że tak wiele informacji zostało zawartych na opakowaniu. Dzięki czemu, jeśli planujemy komuś sprezentować krem na prezent, owa osoba ma na opakowaniu, opisany dokładnie dany produkt. A na prezent nada się idealnie. Krem otrzymujemy w porządnym, szklanym słoiczku, z lustrzaną zakrętką. Muszę przyznać - wygląda niezwykle elegancko. Ślicznie prezentuje się n półeczce. Krem zabezpieczono także zatyczką. Jedyny minus jest taki, ze zakrętka lubi się palcować, co wystarczy przetrzeć. Opakowanie jest wygodne, funkcjonalne, higieniczne i przyjemne dla oka. Cudeńko! W środku znajdziemy też ulotkę. 

Zapach: Zdecydowanie zaskakujący, dla mnie wcześniej nieznany. Pociągnął mnie jednak za sobą, zainteresował. Zapach jest wyjątkowo przyjemny dla nosa. Wręcz relaksujący. Bardzo lubię używać tego kremu na noc. Muszę przyznać, że całkiem przyjemnie się zasypia, czując go w powietrzu.





Konsystencja: Szczególnie wyjątkowa, ciekawa i zasługująca na kilka miłych słów.  I jestem pewna, że wśród moich czytelników są osoby, które takiej konsystencji szukają. Wnioskuję po komentarzach, które zostawiacie. Krem jest mega lekki, ale zarazem konkretny. Kiedy zetkniecie go ze skórą i zaczniecie go na niej rozsmarowywać, wykonując delikatny masaż, zacznie się wchłaniać. Produkt jest treściwy, ale nie ma w nim grama tępej konsystencji. Trochę kojarzy mi się z żelowymi kremami do twarzy. Więc jeśli za takimi przepadacie, to propozycja od Sensum Mare, wyjątkowo powinna przypaść Wam do gustu. Podoba mi się, jak kremik działa na naszej skórze, jak pięknie się w nią wsmarowuje. Nie zostawia tłustego filmu na skórze, ale czujemy taką delikatną powłoczkę, która lekko chłodzi. 

Działanie: Punkt najważniejszy każdej recenzji. A w szczególności przy kremach do twarzy. Po miesiącu stosowania mogę śmiało powiedzieć, że krem jest mega wydajny. Niedawno skończyłam dwadzieścia pięć lat i stosowanie kremów przeciwzmarszczkowych, powoli powinno wchodzić mi w rutynę. Co jednak wciąż jest dla mnie nieco dziwne i nieoczywiste. W szkole kosmetycznej, do której postanowiłam się zapisać, zaznaczono nam, że zdecydowanie lepiej jest przeciwdziałać zmarszczką, niż później z nimi walczyć. Więc taki krem to świetna dla mnie sprawa.
Faktycznie dobrze sprawdził się, chroniąc moją delikatną skórę, przed czynnikami atmosferycznymi. Skóra nie była podrażniona, a jej stan widocznie się polepszył - co zauważyły też osoby, które ze mną pracują. Myślę, że duży wpływ na to ma szczególnie pantenol, który łagodzi wszystkie podrażnienia na mojej skórze. Opiekuje się skórą wyjątkowo, dając jej odpowiednią dawkę nawilżenia. Po nałożeniu kremu, czuć delikatne chłodzenie, co jest bardzo przyjemnym, orzeźwiającym doświadczeniem. Krem stosowałam rano i wieczorem. Świetnie sprawdził się pod makijaż, jednak ważne jest to, by nałożyć naprawdę delikatną warstwę i poczekać, aż się wchłonie. To pomoże nam stworzyć idealną bazę pod makijaż. Wieczorem kusiłam się na grubszą warstwę kremu, by przez noc mógł działać na mojej skórze. Właśnie wtedy skóra się odnawia i potrzebuje wszystkich cennych składników aktywnych. Skórę dobrze nawilża, pielęgnuje, chroni i poprawia widocznie elastyczność skóry. Odświeża i relaksuje. 



Dajcie koniecznie znać, czy słyszeliście już o tym kremie!

23 komentarze:

  1. Zdecydowanie tak! Przeciwdziałajmy, a nie będziemy niemile zaskoczone pojawiającymi się zmarszczkom :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba działać. Zgadzam się z tym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny produkt! Jeszcze o nim nie słyszałam, ale chętnie się mu przyjrzę :) Uważam, że lepiej czemuś zapobiegać niż z czymś walczyć, a zwłaszcza jeżeli chodzi o zmarszczki :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, bo niestety później ciężko z tym walczyć

      Usuń
  4. Nie widziałam jeszcze tego kremu, generalnie nie interesują mnie jeszcze tego typu produkty 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znałam dotąd tego kremu, ale Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz spotykam się z tym kremem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym kremem i chętnie go wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  8. Wcześniej o tym kremie nie słyszałam, ale bardzo mnie zachęciła Twoja opinia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem zainteresowana tym kremem, jego działanie mi się podoba i chętnie sprawdziła bym go na sobie

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znalazłam tego kremu opakowanie ma na prawdę ładne. Jesteśmy w podobnym wieku ja w lutym zaczęłam 25 lat :) bardzo często zastanawiam się czy to nie za wcześnie na kremy przeciwzmarszczkowe więc fajnie że o tym wspomniałaś:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam, chodź podoba mi się jego minimalizm jeżeli chodzi o opakowanie. Bardzo elegancki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Już wcześniej miałam ochotę na tę markę, a teraz jeszcze bardziej:) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kremu nie znam, po Twoim opisie wydaje się bardzo ciekawy i wart uwagi :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam marki, chętnie przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Życiowa sałatka , Blogger