Bezpieczne opalenie i zdrowe lato z CAUDALIE

Hej! 

Sierpień zapowiada się bardzo słonecznie! Patrząc na prognozy pogody, mam nadzieję, że w pełni się one spełnią! Sama za tydzień mam urlop i świetnie będzie, móc spędzić go przy dobrej pogodzie. Słońce dziś będzie tematem przewodnim mojego wpisu. Bo choć daje ono dużo szczęścia, to również może nam nieźle zaszkodzić. Dziś wraz z marką Caudalie opowiem Wam jak zdrowo się opalać i co zrobić, aby utrzymać piękną opaleniznę przez dłuższy czas!


To już drugie lato z rzędu, kiedy moją skórę oddaję Caudalie. Muszę szczerze przyznać, że już w tamtym roku się zakochałam totalnie. Dodatkowo okazało się, że marka ta wypuszcza nowe kosmetyki, które będą dbały o naszą zdrową opaleniznę. Tak bardzo się cieszyłam, że będę mogła je przetestować i muszę już od razu przyznać, że się nie zawiodłam. To lecimy po kolei!

Słoneczna seria łączy w sobie innowacyjny system filtrów z nowym i opatentowanym kompleksem przeciwutleniającym wzbogaconym polifenolami z winogron. Silnie ochrania oraz działa przeciwzmarszczkowo. A każdy z nas już chyba wie, że słońce przyśpiesza starzenie się skóry. Skład kosmetyków jest nietoksyczny dla ekosystemu morskiego! Formuły produktów są również wodoodporne, co przyda się podczas wypoczynku nad akwenami wodnymi. Formuły są też biodegradowalne, firma dba o środowisko. Zachęcam do zajrzenia na ich stronę, gdzie znajdziecie większą ilość ciekawostek, które warto znać i które zachęcają do skuszenia się na ich produkty.

Produkty nie powodują zaskórników, nie podrażniają, nie wysuszają skóry. W składzie nie znajdziecie alkoholu oraz silikonu. Są one odpowiednie dla skóry wrażliwej.


Przed opalaniem, warto skorzystać z produktów, które zadbają o naszą skórę. Opalenizna jest ładna, ale warto robić to z głową! Spray nawilżający, który ja testowałam i testować jeszcze będę za tydzień nad morze (już mam spakowany!), to ochrona przed promieniowaniem UVA i UVB. Dzięki produktowi takiemu jak ten moja opalenizna, którą zdarzyłam już zdobyć jest ładna, naturalna, a do tego mam pewność, że chroniłam moją skórę. Oczywiście na urlopie również zamierzam robić to z głową, dlatego nie wyobrażam sobie opalania bez Caudalie, dokładnie tak jak w tamtym roku. 
Spray zamknięty jest w dość pojemnej i bardzo wydajnej butelce ze sprayem. Naprawdę opakowanie starczy Wam na bardzo długo, a wiecie jak to jest na plaży wśród znajomych. Kto wyciągnie spray pierwszy, ten musi podzielić się z innymi, ale spokojnie... dzięki wydajności produktu szybko się Wam nie skończy. Etykietka czytelna, przyjemna dla oka. Butelka wykonana jest z plastiku. Atomizer działa sprawnie, choć jak widzicie na zdjęciu, nie rozpyla produktu szeroko. W takim jednak produkcie to bardzo dobra opcja. Przynajmniej mamy pewność, że trafimy w nasze ciało, a nie dookoła. W sprayach do opalania nie zależy mi również na równomiernym rozłożeniu kosmetyku, ponieważ i tak go w ciało wcieram, taka jednak forma aplikacji jest dla mnie wygodna i higieniczna. 
Spray jest biały, ale nie bieli skóry! Posiada konsystencję rzadkiego mleczka, ale nie spływa z ciała.Wchłania się w nią dość szybko. Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie wciera się ten spray w ciało. Produkt również można stosować na twarz, ja jednak stosowałam go tylko na ciało. Spray do opalania bardzo ładnie pachnie. 
Spisał się zdecydowanie tak, jak należy. Skóra ładnie i równomiernie się po nim opala, na piękny brązowy kolor (przynajmniej w moim przypadku). Nie wyższa skóry, nie bieli jej, nie podrażnia. Produkt super chroni przed słońcem. Jest on wodoodporny oraz przyjazny dla ekosystemu morskiego!

MLECZKO PO OPALANIU PRZEDŁUŻAJĄCE OPALENIZNĘ

Dodaj podpis

Po opalaniu warto nawilżać skórę. I do tego celu stworzono mleczko po opalaniu, które przedłuży naszą opalenizne. To jednak nie wszystko! Mleczko to świetnie tą skórę nawilży i odżywi, a właśnie taka zdrowa skóra, będzie wyglądać pięknie. A piękną i zdrową skórę, będziemy mogli eksponować w krótkich spodenkach, czy spódniczkach i sukienkach. Mleczko zamknięte jest w dość dużej tubce w charakterystycznym, pomarańczowym kolorze. Etykietka jest przepiękna, estetyczna i cieszy oko. Szczególnie ten hologramowy akcent. Z tej dużej tubki, bardzo łatwo jest wydobyć produkt. Otwarcie na klik ułatwia sprawę. Dobrze dobrany otwór i odpowiednia twardość butelki, pozwolą nam dawkować produkt w ilościach takich, jakie potrzebujemy. 
Mleczko, jak widzicie na zdjęciu powyżej, ma biały kolor. Nie bieli ono jednak skóry. Bardzo łatwo wciera się je w skórę na całym ciele. Moja skóra wpijała je bardzo szybko, co mnie osobiście cieszy. Choć konsystencja jest dość gęsta, to bardzo prosta i przyjemna w użytkowaniu. Na skórze zostawia taki przyjemny film, który nie jest tłusty! Muszę tu również podkreślić, że tak pięknie ten produkt pachnie. Zapach ten pozostaje na naszej skórze i można się nim rozkoszować i rozkoszować. 
Co dla mnie fajne jest w tym produkcję? Uczucie nawilżenia. Po opalaniu często skóra jest sucha, przesuszona, ściągnięta i taka nieprzyjemna. Po użyciu tego mleczka, od razu czuć różnicę. Skóra staje się taka przyjemna, orzeźwiona, ukojona. A pamiętajmy, że o opaloną skórę, należy szczególnie dbać i nawilżać! I przy tym mleczku to nawilżenie jest mocno wyczuwalne. Produkt ten idealnie przedłuża długość zdobytej przez nas opalenizny, a więc jeśli chcecie cieszyć się zdrową, ukojoną, dobrze nawilżoną skórą i piękną opalenizną, polecam wypróbować! Produkt posiada aż 98% składników pochodzenia roślinnego.

KREM PRZECIWSŁONECZNY CAUDALIE



Staram się nie opalać twarzy. Wiem, że może troszkę się ona odcinać od ciała, ale w zupełności mi to nie przeszkadza. Fakt, bardzo podoba mi się ładnie opalona twarz, ale jednak unikam opalania cery. Moja skóra na twarzy jest bardzo cienką i obawiam się, że słońce mogłoby jej tylko zaszkodzić. Dlatego też w tym przypadku sięgam po krem z 50SPF i taki produkt też znajduje się w ofercie Caudalie! I to jeden z lepszych kremów o tak dużej ochronie, który miałam przyjemność testować. W tamtym roku korzystałam z niego tylko w wersji 30SPF, ale jednak teraz przestawiłam się śmiało na 50.
Krem zapakowany jest oczywiście w pomarańczową tubkę. Kolor pomarańczowy to kolor przewodni całej seri Słonecznej. Przyciąga zdecydowanie wzrok, a że etykietka jest ładna i czytelna to jest co podziwiać. Forma tubki jest bardzo wygodna. Opakowanie typu klik ułatwia sprawę. Dzięki temu, że krem zapakowano w taki sposób, z łatwością mogę zabrać go wszędzie ze sobą, a w szczególności na plażę. Opakowanie higieniczne i wygodne na piąteczkę!
Krem ma dość gęstą formułę. Posiada biały, nieprzeźroczysty kolor. Dokładnie na zdjęciu możecie zobaczyć, jaki on jest gęsty, a to zdecydowanie przekłada się na wydajność produktu. Miałam z początku lekkie obawy, czy przypadkiem krem nie będzie bielił mi twarzy. Szybko jednak te obawy się rozwiały. Krem nałożony w odpowiedniej ilości na twarzy, szybko się wchłonął i zostawił tylko lekki, niemalże niewyczuwalny film. Nakładanie tego kremu na twarz to czysta przyjemność. A zapach tego kremu jest bardzo przyjemny, delikatny, orzeźwiający idealny na lato.
Co ciekawe, krem można śmiało nałożyć pod makijaż. Mam nawet wrażenie, że podkład lepiej się na nim trzyma. Uwielbiam ten kremik też za to, jak świetnie nawilża skórę, jak ją odżywia. Ona po nim jest taka gładka i przyjemna, a po dłuższym użytkowaniu zauważyłam, że faktycznie jest zdrowsza i znikły przesuszenia. Fajnie chroni skórę przed słońcem. Możecie więc używać tego produktu nie tylko przy opalaniu, ale także pod makijaż. Produkt jest wodoodporny!

ŻEL POD PRYSZNIC SOLEIL DES VIGNES



Och jak ja lubię takie nowości. Żel pod prysznic, który tak pięknie pachnie. Na stronie znajdziemy hasło : aromatyczny spacer po winnicy i dokładnie tak pisze. Jeśli wejdziecie w link, który znajduje się w tytule produktu, to znajdziecie piękny opis zapachu zamkniętego w tym żelu. Lepiej bym tego nie opisała, a naprawdę oddaje on dokładnie to, jak ten produkt pachnie. Rzadko, kiedy rozpoczynam moją recenzję od zapachu, ale w tym przypadku muszę tak zrobić. To bardzo letni zapach, orzeźwiający, uspakajający, wprawiający w dobry nastrój. Kokos, jaśmin, kwiat pomarańczy, pomogły stworzyć coś fascynującego i umilającego kąpiele!
Żel zapakowany jest w półprzeźroczystą tubę, która nadal posiada słoneczny kolor. Opakowanie wygląda naprawdę ładnie i co ciekawe ekologiczne tuby Caudalie zawierają 32% mniej tworzyw sztucznych. Bardzo mi się podoba, jak ta firma stara się dbać o środowisko. Opakowanie jest wygodne w użyciu i świetnie nadaję się, by zabrać je gdzieś ze sobą w podróż. Sprawdzi się i pod prysznicem i w wannie. Produkt bardzo łatwo wydobywa się z opakowania, a więc jest ono i ładne i funkcjonalne.
Żel posiada średnio gęstą konsystencję w kolorze przeźroczystym. Nie zawiera żadnych drobinek. Jest on średnio wydajny. Bardzo fajnie się go stosuje, konsystencja jest przyjemna, delikatnie się pieni. Produktem tym dobrze myje się ciało i podczas właśnie mycia, ten zapach się wydobywa, a później zostaje chwilkę na skórze. 
Zadowolona jestem z tego produktu w dużym stopniu. Nie przesusza i nie ściąga skóry. Świetnie też nada się dla osób ze skóra wrażliwą, ponieważ skład tego produktu wzbogacony jest o nawilżający aloes. Żel nie zawiera mydła, baza myjąca tego produktu jest w 100% pochodzenia roślinnego. Produkt dobrze oczyszcza skórę, nawilża i pielęgnuje ją, a dzięki temu wasza opalenizna będzie dłużej pięknie się prezentować.


Znacie słoneczną linię Caudalie? Używacie? Wybieracie się gdzieś na wakacje? A może już byliście? :)


51 komentarzy:

  1. Bardzo lubię maseczki z tej marki, ale oprócz nich nie miałam innych produktów. Myślę, że dobrze będzie to zmienić i wypróbować inne kosmetyki Caudalie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My już po wakacjach, ale ten żel wygląda bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie stosuje niczego do opalania, jakoś od razu jestem ładnie brązowa :D
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Filtry przeciwsłoneczne są bardzo ważne przy korzystaniu ze słońca. Bez tego nie wychodzę z domu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje zdjęcia mnie uwiodły, są świetne:) Lubię produkty Caudalie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ochrona przede wszystkim. Sama wiem, że oparzenia słoneczne to nic przyjemnego.

    OdpowiedzUsuń
  7. O marce słyszałam, ale nie używałam ;) Ja na urlopie miałam pogodę wietrzną, deszczową i zimną, tak więc Tobie życzę tego słońca ;) Jak dla mnie kosmetyki z filtrem są obowiązkowe latem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie używałam kosmetyków z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej słonecznej linii, ale wygląda na bardzo ciekawą. Ja co roku kupuję z Kolastyny, ale będę musiała wypróbować innej. Na wakacjach pierwszych już byłam (morze), za niedługo góry, ale kto wie, może jeszcze raz nas najdzie i pojedziemy nad morze...u nas to nigdy nie wiadomo :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ochrona skóry ważna rzecz latem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne zdjęcia, zachęcają do poznania tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam jeszcze nic do opalania tej marki ale produkty prezentują się zachęcająco. Ja właśnie kończę urlop ale w tym tygodniu mega skorzystałam ze słońca :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Caudalie ma świetne te kosmetyki, od dawna słyszę i czytam wiele pozytywnych recenzji. Z produktami z linii przeciwsłonecznej spotykam się pierwszy raz.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie korzystałam z tej serii. Nie opalam się, ale stosuję kremy przeciwsłoneczne z filtrami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znałam tych produktów! Tak, ja zabezpieczam się przed słonecznymi promieniami. :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Jelonkowa

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię używać spray Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam tylko filtr 50 i tyle :) a w tym roku nie mam wielu okazji do używania go...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ważne, że się chronisz :D ale może nadazy się jakaś okazja? :D

      Usuń
  18. Nie znam marki, ale kosmetyki z tej linii wydają się bardzo fajne:) Ja już po wakacjach, byłam nad polskim morzem ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi też twarz odcina się od ciała, ale się nie przejmuję. Nie miałam nic z Caudalie nigdy, widzę że mają sporo ciekawych kosmetyków w swojej ofercie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Marki nie znałam, jednakże chętnie przetestuję ich produkty :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobra ochrona przeciwsłoneczna to podstawa. Ja niestety ze względu na liczne pieprzyki i przebarwienia jestem skazana na filtr 50.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam tych produktów na słonce. Ostatnio inwestuję w emolienty dla dzieci, sama używam sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  23. I don't use tan lotion because here it is sunny most of the year round. We try to avoid the sun as much as we can.

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam o tej marce wiele dobrego ich produkty muszą być świetne. Ja również stawiam na ochronę latem. My musimy korzystać ze słońca bo nie mam go zbyt wiele. Świetny post
    Obserwuje bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, z przyjemnościa wpadnę do ciebie, a produkty jak najbardziej polecam :D

      Usuń
  25. Bardzo ładne zdjęcia :) ze względu na bardzo jasną skórę używam tylko filtrów 50 + :)

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Życiowa sałatka , Blogger