Bezpieczne lato z Kolastyną

Hej!


Nie da się ukryć, że mamy lato pełną parą! Słoneczko, otaczający nas gorąc, letnie piosenki w radiu. Uwielbiam każdą porę roku, każda z nich ma w sobie coś wyjątkowego. Nie da się też ukryć, że lato jest wyjątkowe. I to właśnie podczas lata, musimy zadbać o naszą skórę. Wiadomo, lubimy ładnie wyglądać, lubimy kiedy nasza skóra ma piękny brązowy odcień, jednak łatwo jest przesadzić. Dziś przedstawię Wam kosmetyki marki Kolastyna. Miałam okazję je porządnie przetestować. Zresztą, nie tylko ja! Zapraszam do dalszego czytania.

Aktualnie znajduję się nad morzem. Do plaży mam zaledwie pięć minut. Razem z rodzicami, siostrą i znajomymi, mogliśmy przetestować produkty Kolastyny. Spotkałam je często w sklepach, zastanawiałam się, czy warto zabrać je ze sobą na wakacje. I faktycznie warto. W paczce, którą otrzymałam, każdy z nas znalazł coś dla siebie. Mamy tu kosmetyki, na każdy dzień dobrej zabawy latem. I te słabsze filtry i te mocniejsze. Jest w czym wybierać! Jedno jest pewne, na słońce uważać musimy i to za każdym razem. Nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że nie opala. Filtry UV są bardzo ważne w pielęgnacji naszej skóry i nie powinniśmy o tym zapominać. Marka Kolastyna, chętnie Wam w ty pomoże. Otwórzmy więc razem, tą piękną saszetkę w wakacyjnych kolorach. PS. Świetnie sprawdza się na plaży, chroniąc skarby przed piachem ;D

Na sam początek, gdy mamy ochotę poprawić nieco koloryt naszej skóry, warto skorzystać z emulsji, przyśpieszającej opalanie. SPF 6 z innowacyjną technologią przeciw fotostarzeniu skóry. Należy pamiętać, że to dość niska ochrona, która pozwoli nam nabrać koloru. Dzięki temu produktowi, przyśpieszysz proces powstawania opalenizny. Emulsja ma przyjemną, gęstą formułę, która świetnie wciera się w skórę. Dodatkowo, świetnie ją nawilża, co jest wyczuwalne niemalże od razu. Aplikacja jest niezwykle przyjemna. Produkt wchłania się bardzo szybko, dzięki czemu nie musimy się obawiać nieprzyjemnej lepkości, która tak mocno potrafi wkurzyć. Produkt warto nakładać na skórę grubą warstwą. Jak wszystkie produkty, jest wodoodporny, możemy więc cieszyć się z pobytu nad wodą w pełni. Nie musimy martwić się, ciągłym nakładaniem emulsji na nasze ciało. Ona wciąż tam jest, działa i chroni. Spełnia swoje zadanie w stu procentach!

Jeśli jesteście fanami Olejków do opalania, to Kolastyna też o Was zadbała. Ta brązowa buteleczka, skrywa płyn, który pomoże Wam uzyskać piękny koloryt skóry! Pamiętajmy! Opalać należy się z głową. By zyskać piękną opaleniznę, nie należy się tylko wystawić na słonce i leżeć plackiem. Wtedy zamiast pięknej skóry, możecie spodziewać się poparzeń słonecznych. A to nie tylko prowadzi do bólu i dyskomfortu. Pamiętajcie, że słońce powoduje przedwczesne starzenie się. Warto więc starać się o brązowy kolor skóry nieco dłużej, ale z głową. Olejek ma przyjemny atomizer, który świetnie rozpyla produkt po ciele. Szybciutko się wchłania, ale sprawia, że skóra pięknie się świeci. Ma ładny, zdrowy blask. Dzięki temu będziecie prezentować się na plaży atrakcyjnie. 


A gdy już nieco nabierzecie kolorku, nie bójcie się dołożyć większej ochrony. Emulsja z SPF 20 to średnia ochrona, która jest bardzo podobna w konsystencji do SPF 6. Oba produkty pachną niemalże tak samo. Cudowny, świeży i kojarzący się z wakacjami zapach. Produkt również wchłania się błyskawicznie, jest koloru białego.  Używając tej Emulsji, wciąż możecie się opalić, wciąż będziecie nabierać koloru, ale trochę wolniej.  Więc jeśli już czujecie, że powoli powinniście stopniować z kąpielami słonecznymi, warto sięgnąć po 20.


A gdy już wiecie, że najważniejsza dla Was jest ochrona, to koniecznie łapcie po  50 SPF. To wysoka ochrona, która pozwoli Ci cieszyć się z słońca, z zmniejszoną obawą o poparzenia słoneczne. Bo mimo wszystko, każdy z nas powinien pamiętać, że nawet najwyższe filtry, nie chronią nas w stu procentach. Warto jednak po nie sięgać, to po prostu nasza ochrona. O skórę musimy dbać. Ona nie tylko chroni nas, ale także jest naszą wizytówką. Pięknie opalona, bez poparzeń oraz odpowiednio nawilżona. Właśnie taka skóra sprawi, że będziemy czuć się pewnie, swobodnie i będziemy czuli komfort. Nie odbierajmy tego sobie! Ta emulsja jest gęsta, równie szybko się wchłania i jest wodoodporna. Miejcie ją zawsze przy sobie, gdy idziecie się opalać. Zdziwicie się, jak bardzo się Wam przyda. W szczególności jeśli macie dzieci. Dla nich taka emulsja będzie idealna.


Warto też wspomnieć o ochronnym kremie do twarzy 30SPF z kwasem hialuronowy. Nasza cera jest wyjątkowo wrażliwa. Mogłabym tu opisywać, jak mocno słońce wpływa na jej kondycję. Ten post będzie jednak i tak wyjątkowo długi, a chyba większość z Was ma tego świadomość. Nie powinniśmy wychodzić na słońce, bez użycia kremu z filtrami. Kolastyna proponuje nam swój produkt, który jest wyjątkowo dobry. W szczególności, że kosztuje tak mało.  Przede wszystkim, ma świetną konsystencję, która fajnie się wchłania w twarz. Trzeba go jednak solidnie wmasować, by nie zostawiał białych śladów. Należy też nakładać cienka warstwę. Dodatkowo, krem nie zapycha.  Ma przyjemny, kremowy zapach. Nie wysusza skóry, ani nie przetłuszcza jej. Nie stosowałam go pod makijaż, bo używam go na plaży i gdy wychodzę gdzieś bez makijażu. Myślę jednak, że spokojnie sprawdziłby się pod podkład.  Twarz jest nawilżona. Jeśli chodzi o ochronę sprawdza się świetnie. Mogę śmiało go polecić jako krem pielęgnacyjny, w letnie ciepłe i słoneczne dni.


Dbanie o piękną opaleniznę, nie kończy się na plaży. Najważniejsze jest nawilżanie skóry, nawet po powrocie do domu. I tu Kolastyna znajdzie dla nas świetny produkt. Wyróżnia się on niebieskim kolorem. Balsam, kojący kompres, który nawilży i ukoi skórę, której daliśmy wycisk. Produkt ten, został przetestowany przez moich znajomych, którzy nie dbając o ochronę, wystawili się na mocne słońce. Nic dziwnego, że słońce ich poparzyło. Ich opinia, po użyciu balsamu? Jedno, ale konkretne słowo - ULGA. Tak, balsam świetnie koi,  daje uczucie ulgi, ochłody. Zdecydowanie łagodzi podrażnienia. Dobrze też skórę nawilża. Skóra po nim jest gładka, miękka i nawilżona. Produkt jest też bardzo wydajny. To taki mały ratunek, który dobrze mieć w domu.

A wy? Jakich filtrów używacie? Lubicie się opalać, czy wolicie unikać słońca?

16 komentarzy:

  1. Produkty z filtrami są bardzo ważne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Amazing products, dear! Awesome pics!!!

    https://elenabienvenido.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tą kosmetyczkę, jest taka duża i pakowna. W dodatku ma w środku "folię", więc łatwo ją wyczyścić, gdy coś się rozleje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super kosmetyczka :) bardzo mi się podoba jej wygląd

    OdpowiedzUsuń
  5. mam i się z nimi nie rozstaję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Excellent post (as always)!Thank you very much :) xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow ile produktów! :)
    Muszę w końcu zapoznać się z marką Kolastyna, tym bardziej, że marzę o cudownej opaleniźnie.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam produkty Kolastyny zawsze są obowiązkowe jak jedziemy na wczasy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś używałam tylko filtrów Kolastyna :) zawsze spf 30 lub 50

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja raczej wolę unikać słońca, bo jest bardzo szkodliwe dla skóry. Zawsze używam filtru SPF 50.
    Pozdrawiam!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięęękne fotografie! :)

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Życiowa sałatka , Blogger