URBAN SKIN DETOX PŁYN MICELARNY

Cześć!


Skoro u mnie ostatnio taki wysyp kolorówki, to musimy przyjrzeć się też produktom, które pomogą nam z demakijażem. Ostatnią nowością, która trafiła w moje ręce jest płyn micelarny Urban Skin Detox od Nivei. Zapraszam do czytania dalszej części! Myślę, że się Wam spodoba!


Zawiera formułę 3w1 z ekstraktem z zielonej herbaty i alg. Efektywnie usuwa makijaż, łagodnie i skutecznie oczyszcza oraz matuje. Zawarte w płynie micelarnym cząsteczki zwane micelami działają jak magnes, skutecznie usuwając makijaż, zanieczyszczenia i sebum. Dla jeszcze lepszych rezultatów używaj całej linii produktów NIVEA® URBAN SKIN stworzonych by chronić, oczyszczać i regenerować Twoją cerę.


Moja opinia:

Butla z płynem micelarnym jest ogromna! I już na samym początku, mogę Wam śmiało wspomnieć o wydajności tego produktu. Właśnie tyle ile widzicie na zdjęciu, zużyłam podczas około miesiąca codziennego stosowania. Prawda, że niewiele? A to wszystko dzięki małemu otworowi, który wydaje na płatek idealną ilość produktu. On się po prostu nie marnuje. Zamyka się szczelnie i nie rozlewa się. Do samej butelki można się przyzwyczaić, choć z początku może wydawać się nieporęczna. Opakowanie jest przeźroczyste, możemy dzięki temu kontrolować zużycie produktu.  Etykieta jest prosta, czytelna i zawiera wszystkie potrzebne nam informację.  Z przodu te najważniejsze, a z tyłu producent rozpisał się troszkę więcej przybliżając nam specyfikę produktu.


Jeśli chodzi o zapach tego płynu micelarnego, jest on dość neutralny. Nie rzuca się mocno na pierwszy plan. Brak mu konkretnego produktu. Pachnie dość klasycznie. Dzięki temu jeśli używacie pachnących kremów, produkty nie będą się ze sobą gryzły. Jak dla mnie, tego typu produkty pachnieć nie muszą. Lubię za to, gdy pachnie krem. A jednak, gdy każdy kosmetyk, którego używamy pachnie inaczej, robi nam się kiepski mix.

Konsystencja, jak łatwo się domyślić jest po prostu płynna. Produkt w butelce nieco się pieni, co też łatwo zobaczyć na zdjęciu. I cóż tu więcej pisać, taka konsystencja jest świetna i każdy z nas to wie. Łatwo się aplikuje płyn na wacik i ściera nim makijaż. 

W szczególności, produkt charakteryzuje niezwykłą delikatność, łagodność. Szczerze zgadzam się z opisem producenta.  Płyn micelarny, traktuje naszą skórę w sposób bardzo delikatny i ostrożny. Przy tym świetnie radzi sobie z usuwaniem makijażu. Bardzo dobrze radzi sobie z wodoodpornymi tuszami i kolorowymi pomadkami. Dobrze rozpuszcza kolorówkę, pozbywając się jej z naszej twarzy. Nie podrażnia skóry, nie wysusza jej, nie powoduje alergii nawet przy delikatnych i wrażliwych cerach.  Trzeba jednak uważać jednak, by płyn nie dostał się do oczu. Jest to nieprzyjemne, ale jest to w pełni dla mnie zrozumiałe. Po użyciu tego produktu, nie musimy martwić się o uczucie ściągnięcia, wysuszenia, szorstkości. Skóra jest dobrze przygotowana na kolejne kroki pielęgnacji. 


Polecam! Jest wydajny, tani, skuteczny i łagodny dla skóry!

20 komentarzy:

  1. Mam z Bielnady i jego butelka jest również ogromna :D Myslę, że to kwestia przyzwyczajenia :)
    Płyn wydaje się być dobrym produktem :) Ogólnie lubię markę Nivea :)

    Pozdrawiam :)
    Moncia Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio sięgam po olejki do demakijażu, które zrewolucjonizowały moje zmywanie makijażu i teraz nie wyobrażam sobie zmywanie go czymś innym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już ostatnio o nim kilka opinii i niestety u niektórych osób podrażnia oczy. Ale wiadomo, że co osoba to własne odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe czy by się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesting post dear! thanks for sharing, xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Póki co moim ulubieńcem jest płyn micelarny z Eveline, który idealnie zmywa każdy makijaż i jego butla też jest ogromna - tak jak napisałaś - to kwestia przyzwyczajenia ;) Aczkolwiek ten płyn od Nivea też wygląda naprawdę ciekawie, muszę o nim więcej poczytać :)

    http://crafty-zone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest dobry ! Mogę polecić ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. NIe miałam jeszcze przyjemności nic używać z tej serii NIVEA :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o nim jeszcze, ale prezentuje się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wszystkie płyny z nivea ten jeszcze stoi i czeka na testowanie :) ale ogólnie innych nie używam. Nivea ma jedne z lepszych.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię płyny micelarne Nivea, tego akurat nie miałam ale nigdy tez nie miałam problemu z pieczeniem oczu, także dzięki za opinie, z tego względu ten wariant pominę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dużo o nim już czytałam i ma różne opinie ja chętnie bym go mimo wszystko poznała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam z kosmetykami z nivea bo podrażniają moją twarz

    OdpowiedzUsuń
  14. ja raczej unikam tego typu produktów już od bardzo dawna :) do demakijażu najlepiej sprawdza mi się olej jojoba oraz rękawica Glov :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam go, mam obecnie znów lipowy Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super, że radzo sobie z tuszem do rzęs. Nie każdy micel to potrafi! :)

    Marti

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaczęłam go używać i o wiele lepiej sobie radzi niż Bioliq czy coś takiego - kupiłam przypadkiem i była to pomyłka więc zmiana na Niveę było jak zmiana z fiata punto na jakiś dobry, drogi samochód :)

    OdpowiedzUsuń

Witam!
Dziękuję za każdy komentarz!
Dodaj swojego bloga a na pewno go odwiedzę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Życiowa sałatka , Blogger